00:03:04:Pikne..
00:03:07:Kto pobogosawi nas tak rzadk mieszank|poezji i piewu, panie Bijul?
00:03:12:Nasi ssiedzi
00:03:13:To gos sawnej poetki i pieniarki Umrao Jaan Ada.
00:03:19:Cudowny..
00:03:22:Jak piknie przekazaa tak smutne sowa
00:03:27:Kto moe to wiedzie lepiej od ciebie?
00:03:29:Te jeste sawnym poet
00:03:33:Syszaem o niej od dawna
00:03:37:Chc si z ni spotka
00:03:39:Prosz wybaczy, panie Bijjan Miya
00:03:42:Moe ofiaruje mi troch swojego cennego czasu..
00:03:49:Amen
00:03:54:Witaj
00:03:56:Jestem Mirza Haji Roosva
00:03:59:Chc si zobaczy z pani Umrao Jaan Ada
00:04:02:Prosz poczeka na zewntrz.|Zapytam
00:04:04:Dzikuj
00:04:08:Pani, pan Ruswa chc si z tob zobaczy
00:04:11:Ten sawny poeta..
00:04:13:Niech wejdzie
00:04:14:Tak, pani
00:04:18:Panie Ruswa, prosz wej
00:04:20:Dzikuj
00:04:29:Witaj, pani
00:04:31:Witaj, prosz siada, panie Ruswa
00:04:34:Dzikuj
00:04:41:Dzikuj bardzo
00:04:46:Przepraszam
00:04:48:Nie chciabym pani przeszkadza
00:04:51:Twj gos przywid mnie tutaj
00:04:56:Jest pan bardzo uprzejmy
00:04:59:Bo w kocu, czyme ja jestem?|Albo mj gos?
00:05:03:Nie mw tak
00:05:04:Poezja, piew, muzyka..|one wszystkie s sawne dziki Umrao Jaan.
00:05:14:I s jej czci
00:05:16:Ale dlaczego tyle smutku jest w twoim piewie?
00:05:23:Przecie pan te to wie, panie Mirza Ruswa.
00:05:26:Bl jest ojcem poezji
00:05:30:piewu i innych sztuk
00:05:32:Wspaniale!|Prosz, zapiewasz dla mnie?
00:05:35:Co chcesz usysze?
00:05:38:Moj histori...
00:05:41:czy wiata...?
00:05:44:Pani...
00:05:46:Czuj, e poznaa ycie z kadej strony
00:05:52:A zatem nie moe by nic lepszego|ni twoja historia
00:06:01:Zatem.. c mog rzec wicej
00:06:03:Co mog doda?|Ukrade moje imi
00:06:06:Nie rozumiem... |Co powiedziaa, pani?
00:06:09:Nie mam zbyt dobrej reputacji
00:06:12:A ty masz wyrzuty sumienia?
00:06:17:Piknie!
00:06:19:Tylko Umrao Jaan moga co takiego wymyli
00:06:23:Zostawmy to
00:06:25:Kim jest Umrao?|Czyja Jaan? (mio)
00:06:29:I jaka Ada? (styl)
00:06:33:Kiedy nazywaam si Ameeran|i dorastaam w Faizabad
00:06:37:Nawet dzi jestem Ameeran
00:06:40:Ameeran?
00:06:42:Tak...
00:06:44:Ameeran
00:06:47:Teraz posuchaj historii o niej
00:07:02:Siostro, czego szukasz?
00:07:04:Zgubiam piercionek.|Mama mnie zabije.
00:07:16:Dziewczynko, co robisz?
00:07:18:Nic......
00:07:21:Czyj jeste crk?
00:07:22:Mojego ojca
00:07:25:wietnie, a kto jest twoim ojcem?
00:07:27:Wanie nadchodzi
00:07:30:Ja jestem jej ojcem... A kim ty jeste?
00:07:32:miertelnym wrogiem!
00:07:35:Witaj, Dilawar Khan,|dobrze widzie ci z powrotem
00:07:40:Przez twoje zeznanie spdziem w wizieniu 7 lat
00:07:43:Wypucili mnie wczeniej za dobre sprawowanie
00:07:46:Posuchaj, Dilawar...
00:07:48:Nie chciaem mwi prawdy,|ale kiedy kazali mi przysic na Koran...
00:07:54:Nie mogem skama
00:07:56:Dobrze... .
00:07:58:Ty zajmij si swoj wiar
00:08:01:A ja zajm si swoj
00:08:05:Chod, kochanie.|Wracamy do domu
00:08:16:Dra
00:08:21:Przywita mnie, jakbym wrci z pielgrzymki
00:08:24:a nie z wizienia
00:08:33:Ta dziewczynka jest jego caym yciem
00:08:40:To dla ciebie
00:08:43:Tato.. jeste wspaniay
00:08:45:Dajesz mi codziennie sodycze
00:08:48:Ty te we, bracie
00:08:49:Jamaal, mj synu, zobacz|jak bardzo siostra ci kocha
00:08:54:Najpierw daje zje tobie
00:08:57:Creczko... . Niech Bg ci zawsze bogosawi
00:09:06:Wrcilicie wszyscy?
00:09:07:Witaj
00:09:09:Witaj
00:09:11:Wywiadczylicie mi przysug
00:09:13:Zapomnielicie?|Musimy i na lub crki Pandego
00:09:17:Przyszlicie za pno
00:09:19:I jeszcze w takich brudnych ubraniach
00:09:20:Ogarnijcie si troch.|Czas wychodzi
00:09:23:Ceremonia niedugo si zakoczy
00:09:25:Nie rozumiem, jakie zaklcie|to drzewo rzucio na ciebie
00:09:29:Cay dzie pod nim grasz
00:09:32:Nie przeklinaj drzewa,|matko Ameeran
00:09:36:Jest cakiem jak ty
00:09:38:Ty osaniasz dzieci przed socem
00:09:43:I drzewo te
00:09:45:Cay dzie stoi w socu,|ale nas osania
00:09:48:Tak jak nasz ojciec
00:09:51:Zarabia pienidze na nasze utrzymanie
00:09:54:Twoja crka jest bardzo mdra
00:09:59:A teraz przygotuj si|i we te jego
00:10:03:Poczekaj, we to
00:10:06:Teraz twoja kolej, Ameeran
00:10:09:Daj rk
00:10:11:Trzeba j umy
00:10:16:A teraz poka mi drug
00:10:18:Gdzie piercionek?
00:10:22:Gdzie piercionek, pytam?
00:10:26:Zgubi si
00:10:27:Co?
00:10:29:Wiesz, jak ciko pracowa na niego ojciec?
00:10:33:Zgubi...
00:10:36:No i czemu paczesz?|Pierwszy raz ci uderzyam?
00:10:39:Pacz, bo tata tak bardzo si stara
00:10:45:O Boe.. Przesta ju
00:10:50:Creczko
00:10:53:Tata kupi ci nowy.|Nie pacz ju.
00:11:51:Tato.. lub to radosny czas
00:11:55:Oczywicie, skarbie
00:11:57:Wic czemu rodzina Pandego pacze?
00:12:03:Nie mona si powstrzyma na lubie crki
00:12:07:Tato.. wic ty te bdziesz|paka na moim lubie?
00:12:12:Oczywicie, creczko
00:12:15:I matka te
00:12:17:Wic nie wyjd za m
00:12:20:Nie, creczko.. bdziesz musiaa
00:12:23:Powiedziaam, e nie
00:12:26:Zostan z wami, nie opuszcz was
00:12:30:Dzi pan Mir przyjeda z Mehmooadabad
00:12:34:Naprawd?
00:12:38:Chce ustali dat lubu Ameeran
00:12:43:Czy ona pi?
00:12:46:Tak
00:12:50:Ale jej lub bdzie drogi.|Jak sobie poradzimy z kosztami?
00:12:57:le nas wycenili
00:13:00:Ten duy dom wprowadzi ich|w bd co do naszego bogactwa.
00:13:06:Nie wiedz, e go odziedziczyem
00:13:09:W kadym razie, lub trzeba przygotowa
00:13:13:adna crka nie zostaje w domu do koca ycia
00:13:19:Musimy odesa Ameeram z jej mem
00:13:24:Raeesa... gdzie jeste?
00:13:28:Tak.. pani
00:13:29:Widzisz t lampk?|Dolej do niej oleju
00:13:35:Nie moe si wypali.
00:13:36:Tak, pani
00:13:44:wiato mojego losu|zgaso jak ta lampka
00:13:48:kiedy poszam z Dilawarem|ratowa rann papug
00:13:56:Cioteczka wyleczy j w mgnieniu oka
00:13:59:Naprawd?
00:14:00:Nie byo adnej cioteczki
00:14:03:Tylko pusty pokj
00:14:08:Tato.. Mamo.. Ratunku
00:14:11:Porwali mnie
00:14:20:I zabrali z dala od domu
00:14:34:Ej, patrz gdzie idziesz.
00:14:37:Jeli spowodowaby wypadek,|ludzie powiedzieliby
00:14:40:e to bya zemsta Dilawara
00:14:41:Nie Dilawar-bhai...nie jestemy wrogami
00:14:45:Po prostu cukierki spady
00:14:48:Co ja powiem Ameeran?
00:14:52:Chodmy do Peerbaksh
00:14:59:Tamtego dnia widziaam tat ostatni raz
00:15:18:Albo ten dra jest niewinny,|albo bardzo sprytny
00:15:22:Nie jestemy wrogami..powiedzia
00:15:24:Ju niedugo zrozumie
00:15:26:Co zamierzasz?
00:15:30:Potn j na kawaki i wyrzuc
00:15:32:Nie przyjacielu, nie rb tego
00:15:34:Jest jedna rzecz gorsza od mierci
00:15:36:Jaka?
00:15:38:Zabierzmy j do Lucknow
00:15:40:Sprzedamy j do burdelu
00:15:42:Oprcz zemsty zyskasz te pienidze
00:15:47:Jak ci si podoba mj pomys?
00:15:50:Jeste bardzo sprytny, przyjacielu
00:16:13:Zota klatka dla twojej papugi
00:16:16:Dlaczego nie?
00:16:18:Jeli rozkaesz, pani Khanum
00:16:21:Mog j te przyozdobi perami
00:16:23:Ale dlaczego?
00:16:25:Zota klatka do ycia a pery do jedzenia
00:16:29:Czemu zazdrocisz mojej papudze?
00:16:32:Wszystkim wam rozdaj jedzenie
00:16:36:Oczywicie...pani Khanum
00:16:41:We to
00:16:43:Dziki
00:16:45:Do widzenia
00:16:50:Pani Khanum...jeszcze jedno|dziecko czeka na jedzenie
00:16:55:Jeli pozwolisz,|poka ci je
00:16:57:Zrb to
00:16:58:Peerbaksh, wejd
00:17:02:Witaj, pani
00:17:05:Podejd tu, kochanie.|Nie bj si
00:17:08:Chod, usid ze mn
00:17:10:Id
00:17:11:No, nie bj si
00:17:16:Jak si nazywasz?
00:17:18:Ameeran
00:17:19:Skd jeste?
00:17:22:Z Bangla...
00:17:23:Gdzie jest Bangla?
00:17:25:Nawet nie wiesz, e..
00:17:27:Faizabad jest nazywany Bangla
00:17:30:Wic pochodzisz z Faizabad
00:17:32:Nie przyszam tu z wasnej woli.|Ci ludzie mnie zmusili
00:17:36:Och... skarbie
00:17:40:Biedne dziecko
00:17:42:Jak bardzo bd si o ni martwi rodzice?
00:17:45:Ci dranie nie znaj litoci
00:17:47:Ani bojani Boej
00:17:51:Ja umywam rce...|Zostaaby sprzedana komu innemu
00:17:57:Pani Khanum... Bdzie jej tu dobrze
00:18:00:Nie wiesz, jak le s traktowane|dziewczyny w innych domach?
00:18:07:Podaj swoj cen
00:18:09:Tylko 200
00:18:12:O Boe... Policja daaby ci 200
00:18:15:Ja dam 100
00:18:17:Ranisz mnie, pani
00:18:19:Ona bdzie ci suy
00:18:22:Take swoj modoci i piknoci
00:18:24:Spjrz na jej twarz, pani
00:18:27:Za duo mwisz
00:18:29:No c..w kocu to dziecko
00:18:32:Niech bdzie 120
00:18:35:Czy to ci odpowiada?|Jeli nie, zatrzymaj j sobie
00:18:40:Zgoda
00:18:41:Dobrze. Poczekaj na zewntrz,|tam dostaniesz pienidze
00:18:45:Wyno si std
00:18:47:Zrb to szybko...
00:18:50:Chodmy
00:18:52:Od dzi Ameeran naley do nas
00:18:56:Pani, daj j mnie
00:18:59:Wychowam j
00:19:01:Dziewczyna bdzie twoja,|ja bd si ni opiekowa
00:19:03:Zgoda
00:19:05:Ale nie bd jej nazywa Ameeran tylko Umrao
00:19:09:Pikne imi...
00:19:12:Od dzi nazywasz si Umrao
00:19:16:A teraz chodmy
00:19:18:Umrao...
00:19:20:Tak
00:19:25:Dobrze. A teraz chodmy
00:19:37:Ameeran, gdzie jeste?
00:19:41:Kupiem ci cukierki
00:19:43:Ameeran?
00:19:45:Tato.. tato
00:19:49:Co si stao, creczko?
00:19:55:Chyba miaa zy sen
00:19:58:Bardzo dobry
00:20:00:Zobaczya w nim ojca?
00:20:02:Tak
00:20:04:Id spa, moje dziecko.
00:20:35:Umrao... dokd idziesz?
00:20:37:Prosz, nie bij mnie, prosz
00:20:40:Nie..nie..podejd tutaj
00:20:43:Nie bd ci bi
00:20:47:Jestem jak twoja matka
00:20:50:Dokd chciaa pj?
00:20:52:Do domu
00:20:54:Twj dom jest za daleko, skarbie
00:20:57:A ty nie znasz drogi
00:21:01:wiat na zewntrz jest bardzo okrutny
00:21:06:Wic ju nigdy nie prbuj nigdzie wychodzi
00:21:10:Dopki bd y, nie pozwol|ci odczu braku rodzicw
00:21:18:Zosta tutaj, zaraz wrc
00:21:24:Zobacz, co ci przyniosam
00:21:28:Popatrz na te suknie
00:21:31:I bransoletki
00:21:34:Czy nie s pikne?
00:21:35:Tak
00:21:37:Za te
00:21:39:Grzeczka dziewczynka
00:21:41:We to
00:21:48:i to
00:21:52:Czy teraz te chcesz ucieka?
00:21:54:Nie...
00:21:55:Bardzo dobrze
00:22:00:Zostaa wpltana w wiat|kolorowych szat
00:22:04:i jedwabnych nici
00:22:07:Przyjmij to
00:22:09:Dzikuj raz jeszcze
00:22:15:Byam coraz gbiej wcigana w wiat luksusw
00:22:18:Tylko pomyl
00:22:20:Dziewczyna, ktra nigdy nie|syszaa o rodzinie Atalla-ul-sur
00:22:25:Ktra nigdy nie jada nic lepszego|ni tradycyjne sodycze
00:22:29:jak moga nie oszale od|ubierania si i jedzenia jak ksiniczka
00:22:41:Znalazam nowych przyjaci
00:22:43:Bismillah, Khurshid i Gohar
00:22:49:Chciaam by taka jak one
00:22:56:Ciotka Husseini i nauczyciele|nie dawali mi czasu na tsknot za rodzicami
00:23:05:Kochanie..co robisz?
00:23:08:ka nigdy nie mona tak ustawia.|Bg tego zabrania
00:23:12:Co si stanie?
00:23:14:ko ustawiasi tak|po czyjej mierci
00:23:19:Gowa w d, nogi w gr.|Obrmy je
00:23:23:Dobrze! Ruszaj si, ruszaj
00:23:29:Dzi naucz ci naszych zwyczajw i kultury
00:23:36:Id si odwiey
00:23:38:Ropocza si moja edukacja
00:23:41:Przy okazji nauczyam si take manier
00:23:47:Ciotka Husseini nauczya mnie jak naley rozmawia,
00:23:51:Pan Moulvi poezji,
00:23:56:Pani Khanum muzyki,
00:24:01:A nauczyciel piewu
00:24:12:Czas pyn szybko i|zostawiam za sob swoje dziecistwo
00:24:16:A modo zastukaa do drzwi
00:24:52:Gohar Mirza... Co to za arty?
00:24:56:Nie widz swojej twarzy
00:24:57:To dobrze
00:25:00:Pikna twarz przyzywa ze oko
00:25:04:Niech przyzywa
00:25:06:Nie jestem taka pikna
00:25:08:jak Bismillah, Khursheed i Ameer
00:25:13:Ich kochankowie o nie dbaj
00:25:16:Codziennie daj im nowe suknie, bransoletki..
00:25:20:pienidze, suacych..
00:25:25:Czasem przez pomyk|jestem do nich dopuszczana
00:25:27:Umrao dobrze, e jeste.|Podaj mi spluwaczk
00:25:33:Zmuszaj mnie do wyjcia|pod jakim pretekstem!
00:25:35:Wiesz dlaczego?
00:25:37:Boj si ciebie
00:25:39:e ich kochankowie porzuc je dla ciebie
00:25:42:Po zobaczeniu twojej twarzy|nie chce si ju patrze na inn
00:25:46:Tak ci si wydaje
00:25:49:Ich kochankowie dbaj te o ich wosy
00:25:51:Ja musz to robi sama
00:25:54:Mog ci pomc, jeli pozwolisz
00:25:57:Dobrze
00:26:05:Co to ma znaczy?
00:26:07:Dlaczego tak mnie dotykasz?
00:26:09:Co w tym zego?
00:26:11:Pierwszy raz ci dotknem?
00:26:12:W dziecistwie to byo co innego
00:26:14:Tamte czasy s ju daleko za nami
00:26:16:Ty draniu.. co robisz?
00:26:18:Wyno si!
00:26:20:Ciociu, czesaem Umrao wosy|na jej yczenie
00:26:22:Nie kam
00:26:24:Dobrze ci znam
00:26:25:Cay czas uganiasz si za dziewczynami
00:26:28:Tak jak twj ojciec
00:26:30:By nawabem tylko z nazwy
00:26:31:Nigdy nie odpuci adnej kobiecie
00:26:33:Nie mw tak o moim ojcu
00:26:35:Bd cicho, gupcze..|Opu to miejsce bez sowa
00:26:41:albo spuszcz ci takie lanie,|e zapamitasz je do koca ycia
00:26:42:daj, czego zechcesz, cioteczko.|Jestem na twojej asce
00:26:47:Cicho, gupi
00:26:50:Wzbudza we mnie jednoczenie gniew i lito
00:26:54:Dlaczego go wezwaa?
00:26:57:Co innego mogam zrobi?
00:26:59:Mam ju do tych przesuszonych wosw
00:27:02:Ty nie masz dla mnie zbyt wiele czasu
00:27:04:Nikt nie ma
00:27:07:Nawet pani Khanum
00:27:09:Nie martw si.|Niedugo czasy zmieni si na lepsze
00:27:15:Czas Umrao niedugo nadejdzie
00:28:07:*Zostawiam swoich rodzicw
00:28:10:*Matczyn mio
00:28:16:*Niewinny ptaszek dostaje tylko klatk
00:28:24:Co si dzieje?|Twoje oczy s wilgotne
00:28:28:To le
00:28:32:To nic takiego
00:28:36:Po prostu przypomniaam sobie|piosenk z dziecistwa
00:28:40:Boe, spraw, ebym w nastpnym|yciu nie bya crk
00:28:46:Czas dziecistwa min
00:28:50:A z nim take dziciecego jzyka
00:28:53:Od dzi bdziesz mwi|lokalnym dialektem
00:28:58:Wyrecytuj nowy wiersz,|ktrego si nauczya
00:29:04:No, dalej
00:29:06:Prosz, posuchaj
00:29:08:Recytuj
00:29:14:Twoje oczy oczaruj kadego
00:29:21:mogyby zmieni kamie w czar,|gdyby na niego pady
00:29:24:Pieknie
00:29:32:Ale zmie "oczy" na "wzrok"
00:29:37:Oczy nie padaj
00:29:43:Och, tylko geniusz|mg co takiego wymyli
00:29:45:Dzikuj
00:29:47:Dzikuj nie wystarczy.
00:29:50:Pom mi tak, jak ja tobie
00:29:53:Prosisz mnie o pomoc?
00:29:55:A dlaczego nie?
00:29:56:Rozkazuj zatem
00:29:58:Posuchaj tego wersu
00:30:03:Opuciam wiat|ze wzgldu na mojego ukochanego
00:30:10:Nie mog znale sw,|aby go dokoczy
00:30:12:Ty sprbuj
00:30:18:"Ze wzgldu na ukochanego"?|Tak
00:30:22:Ukochanego..wiat..
00:30:28:Opuciam wiat|ze wzgldu na mojego ukochanego
00:30:32:On opuci mnie|ze wzgldu na wiat
00:30:36:Wspaniale
00:30:41:Co za talent..
00:30:45:Bardzo chc si dzi|tobie odwdziczy
00:30:49:Powiedz.. czego pragniesz?
00:30:52:Mam da?
00:30:54:Tak...
00:30:55:Zrobisz to?
00:30:57:Daj mi tradycyjnych sodyczy
00:31:00:Sodyczy?
00:31:03:Mj ojciec dawa mi|je codziennie
00:31:10:O czym mylisz, panie?
00:31:14:Przywizae mnie do|siebie na cae ycie
00:31:25:Dopki bd y
00:31:28:Moja mio bdzie zawsze przy tobie
00:31:36:Ale nie dasz mi sodyczy
00:31:38:Je take zdobd
00:31:47:Zatrzymaj to przy sobie
00:31:53:Ten piercie bdzie ci ochrania
00:32:09:Witaj|Witaj
00:32:12:Usidcie, prosz
00:32:14:Dziekuj
00:32:21:Bismillah..|Tak
00:32:22:Podejd. Chc zobaczy,|ile si nauczya
00:33:01:Znakomicie
00:33:02:Pani Khanum... Pozwl te Umrao
00:33:05:Khursheed!
00:33:33:wietnie
00:33:37:Jestecie jasnoci naszego domu.|yjcie dugo
00:33:46:Pani..
00:33:48:Jaka kobieta ma dla ciebie wiadomo
00:33:50:Zawoaj j
00:33:52:Wejd, prosz
00:33:59:Witaj
00:34:00:Mw
00:34:01:Nawab Shuja-at Ali Khan wysa mnie|z wiadomoci i zaliczk
00:34:07:W jego domu bdzie lub
00:34:10:Oczywicie bd w nim uczestniczy|wszyscy wani ludzie w miecie
00:34:15:Chce, eby twoje dziewczyny|u niego zataczyy
00:34:19:Naprawd?
00:34:21:yczy te sobie najpikniejszej tancerki
00:34:25:Dostaniesz, ile zechcesz
00:34:30:Przeka swojemu panu,|e jestem wdziczna
00:34:33:Na pewno przybdziemy
00:34:40:Wic nawab mnie zostawi decyzj|wybrania najpikniejszej tancerki
00:34:45:Pani, Khursheed i Bismillah s gotowe
00:34:49:Obie si nadaj
00:34:52:Chc, eby goci zabawiaa
00:34:58:Umrao
00:35:05:Co? Ja?
00:35:14:yj dugo
00:35:17:To twoja szansa
00:35:24:Moja pierwsza Mujra..(taniec)|Na duym przyjciu
00:35:29:Cae miasto tam bdzie
00:35:32:To dobrze dla ciebie...|Bdziesz moga pokaza caemu miastu|twoje umiejtnoci za jednym razem
00:35:40:Diamenty nie widz swojego blasku
00:35:43:Tylko ich twrca go zna
00:35:46:Jeste naszym skarbem|i teraz nadszed twj czas
00:35:57:Id i odpowiednio si przygotuj
00:36:01:Dobrze... Pani Khanum
00:36:08:Gratulacje...
00:36:36:Wybacz moj zuchwao, ale..
00:36:40:le zrobia
00:36:43:Wybierajc Umrao,|poniya nas wszystkie
00:36:48:Khanum zawsze podejmuje decyzje|z pen wiadomoci
00:36:52:Moga wybra mnie|przecie jeste moj matk
00:36:58:Zapamitaj jedno, Bismillah
00:37:01:W tym zawodzie nie ma miejsca|na emocje i znajomoci
00:37:04:Nie pozbawiam ci prawa|do matczynej mioci
00:37:07:Wszystko co robi,|robi dla was
00:37:13:Umrao rozsawi nasz dom
00:37:17:A sawa to drzwi do pienidzy
00:37:40:Kiedy Bg umieszcza w nas serce
00:37:49:zaszczepi tam te wiele mioci
00:37:53:Przeznaczonej tylko dla jednej osoby
00:37:58:Cudowne
00:38:03:W noc mojego pierwszego taca w Lucknow
00:38:09:Znalazam t osob
00:38:26:Co si stao, pani?
00:38:28:Zgubiam mj piercionek
00:38:29:Gdzie?
00:38:31:Nie wiem
00:38:35:Sprawd tam
00:38:43:Tego szukasz?
00:38:45:Tak
00:38:53:Dzikuj
00:44:43:Wspaniale..Cudownie
00:44:49:Cae Lucknow jest teraz na usugi Umrao
00:45:01:To byo doskonae
00:45:05:Witaj w domu, skarbie
00:45:08:Twj pierwszy taniec..|Jak byo?
00:45:12:Wspaniale.. Dziki twojemu bogosawiestwu,|naukom i modlitwom
00:45:18:Wsta, odpdz ze oko
00:45:21:Dzisiaj Umrao dokonaa cudu.|Skrada serca caemu Lucknow
00:45:28:Dobrze robisz
00:45:34:Umrao staa si sawna
00:45:40:Wielu ludzi j widziao
00:45:42:Dlatego teraz bogacze i wadcy z Lucknow
00:45:45:chc z ni spdzi noc
00:45:48:Ale Umrao spdzi noc|tylko ze szczciarzem
00:45:51:A my dopucimy tego
00:45:54:ktry zapaci najwicej
00:45:57:Umrao jest bardzo kosztowna
00:46:01:Zostaniesz przeniesiona do wygodniejszego domu
00:46:04:Bdziesz tam miaa wszystkie luksusy
00:46:09:Sama?
00:46:11:Oczywicie
00:46:28:Nie opuszcz tego miejsca
00:46:31:Bd mieszka tutaj,|razem z wami
00:46:33:Jestecie ze mn od dziecistwa,|nie mog bez was y
00:46:37:To niedaleko..|Zawsze bdziemy blisko ciebie
00:46:42:Nie przystoi ci teraz mieszka|w takim domu
00:46:50:Nie mw tak
00:46:55:Zawsze bd wasz Ameeran
00:47:00:Umrao, dziecistwo zostao daleko w tyle
00:47:04:Sprbuj nauczy si samodzielnie y
00:47:09:Id, crko.|Paac Sheesh Mahal czeka na ciebie
00:47:15:I nowy wiat
00:47:19:Poczekaj
00:47:23:We to
00:47:25:Trzymaj to lusterko przy sobie
00:47:29:Teraz nie bdziesz ju musiaa|przeglda si ukradkiem
00:47:41:yj szczliwie
00:47:46:Podziwiam ci, Umrao
00:47:48:Wczorajszy taniec
00:47:53:by cudowny
00:48:00:Nie przesadzaj z pochwaami
00:48:04:Bg wie, e jeste warta lepszych
00:48:10:Prawd mwic, nie byem|tak szczliwa od wielu lat
00:48:14:To prawda, zawsze bye smutna
00:48:20:Tak, kochankowie wanie tacy s.. smutni
00:48:23:Ale.. mio zawsze daje szczcie
00:48:28:Tak
00:48:30:Ale rozstania s przeraajce
00:48:36:Modl si do Boga,|aby oszczdzi ci takich przey
00:48:41:Ale zrozumiesz to,|kiedy si zakochasz
00:48:45:Umrao, pani Khanum nadchodzi
00:48:52:yj dugo, Umrao
00:48:55:Twj taniec wywar na sutanie takie wraenie
00:48:59:e jest gotowy zaplaci tyle,|ile sobie zayczymy
00:49:03:Spdzi dzi z tob noc
00:49:06:Dobrze si nim opiekuj
00:49:17:Umrao, ty te znalaza swojego nawaba
00:49:21:Ale kim jest ten sutan?
00:49:23:Jeli bdzie bliskim mierci staruszkiem
00:49:27:Umrze, marzc o mioci Umrao
00:49:30:Moe idc do nieba,|znajdzie wrk tak jak ona
00:49:34:Oddaj swoje ycie u progu modoci.|Po co czeka na mier?
00:49:48:Umrao, sutan nadchodzi
00:49:50:Jak wyglda?
00:49:56:Tak
00:49:57:Polij po niego
00:50:04:Wejd, panie
00:50:17:Przywitam si, jeli|zechcesz na mnie spojrze
00:50:28:Ty?
00:50:30:Wic jeste..
00:50:32:Tak. Zdziwiona?
00:50:37:Prawd mwic, wszyscy tutaj mwili
00:50:42:e sutan bdzie staruszkiem
00:50:52:Prosz
00:50:54:Nie, dzikuj
00:50:58:Masz ochot na co do picia?
00:51:00:W ogle
00:51:03:Wic na co?
00:51:08:Na pikno i rwnowag
00:51:14:Znalazem je w tobie
00:51:24:Dobrze powiedziane
00:51:28:Usid koo mnie
00:52:02:O czym mylisz?
00:52:15:Przez tysice lat, miliony mczyzn|widziao na niebie ksiyc
00:52:22:Ale wydaje mi si, e jestem pierwszym
00:52:26:ktry trzyma go w ramionach
00:52:42:Przepraszam
00:52:44:Panie, wszystko jest ju gotowe
00:52:50:Nie ma popiechu
00:53:05:Usid panie, prosz
00:58:12:Gratulacje
00:58:16:Nasza Umrao staa si Umrao Jaan (ukochan)
00:58:21:We sodycze
00:58:29:Przyniosa dobre wieci
00:58:32:Ale pamitaj, e musi rozkocha
00:58:37:w sobie sutana
00:58:41:Sta si jego saboci
00:58:44:Tacy wielcy panowie|nie wpadaj w sida tak atwo
00:58:49:Dobrze, pani.|Powiem jej
00:58:57:Khursheed gratulacje... we sodycze
00:59:01:Bismillah gratulacje... we sodycze
00:59:04:Nasza Umrao staa si Umrao Jaan
00:59:07:Gratulacje, ciotko
00:59:13:Czy stao si co zego, panie Gohar?
00:59:17:Zostaw to i we sodycze
00:59:20:Nasza Umrao staa si Umrao Jaan
00:59:22:Nie, poknem wczoraj gorzk tabletk
00:59:26:Pozwl mi rozkoszowa si gorycz
00:59:30:Niech ci bdzie
00:59:41:Slyszaam, e sutan znowu przyjdzie
00:59:44:Dobrze syszaa
00:59:46:Umrao jest zakopotana.|Co ma ubra?
00:59:51:Wyglda na to, e Umrao|zakochaa si w sutanie
00:59:56:Te tak myl
01:00:00:C
01:00:01:Pani Khanum chce,|eby oczarowaa go swoj urod
01:00:08:eby staa si jego saboci
01:00:13:A jeli to on stanie si moj? Wtedy..
01:00:21:Wtedy musisz uspokoi swoje serce
01:00:24:W przeciwnym razie,|popenisz ten sam bd, co ja
01:00:30:Jeli mio jest bdem, niech bdzie
01:01:34:Kiedy przyszede?
01:01:35:Nigdy nie odszedem
01:01:38:Naprawd?
01:01:41:Zobaczmy
01:01:45:Podejd bliej
01:01:56:Na co patrzysz?
01:01:59:Na mj los?
01:02:03:Nie, na piercie
01:02:06:Chciaam sprawdzi,|czy go nosisz
01:02:10:No go zawsze
01:02:13:A jeli go zgubisz..|Dostaniesz lanie
01:02:18:Od kogo?
01:02:20:Ode mnie.|A od kogo innego?
01:02:22:Naprawd?
01:02:26:Wic sprawy zaszy a tak daleko?
01:02:31:Jeszcze dalej
01:02:36:Kiedy byam maa
01:02:38:Zgubiam zwyczajny piercionek
01:02:42:Mama tak mocno mnie zbia,|e pieky mnie oczy
01:02:47:Musiao bardzo bole
01:02:51:Nie, ale bardzo pakaam
01:02:59:Powiedz mi, czy dobrze wczoraj spae?
01:03:04:Nie
01:03:08:Twoje myli nie pozwalay mi zasn
01:03:13:A ty?
01:03:17:Ca noc mylaem o moim uzdrowicielu
01:03:23:Obiecaj mi
01:03:25:Bdziesz mnie odwiedza codziennie|do koca ycia
01:03:32:Chciabym, ale bardzo trudno|bdzie speni tak obietnic
01:03:37:Dlaczego?
01:03:39:Poniewa mj ojciec zaaranowa lub z Sab
01:03:45:Sab?
01:03:47:Tak
01:03:47:Kto to jest?
01:03:49:Crka mojej ciotki
01:03:55:A wic kochasz jeszcze kogo oprcz mnie
01:04:00:To dla mnie gorsze od mierci
01:04:04:Odejd
01:04:09:Zostaw mnie sam
01:04:13:Najpierw oddaj mj piercie.|Symbol mioci
01:04:20:Najpierw ty oddaj mj
01:04:23:Nigdy!
01:04:25:Dlaczego?
01:04:27:Poniewa ja ci kochaam
01:04:30:I bd go nosi do koca ycia
01:04:37:Oddaj mi mj piercie i odejd
01:04:42:Spokojnie..spokojnie Umrao
01:04:47:Nie eni si
01:04:50:Chciaem tylko sprawdzi,|jak bardzo mnie kochasz.
01:04:56:Czyli nie bye jej pewny
01:05:02:Nie
01:05:06:Ale teraz nie mam ju wtpliwoci
01:05:13:Obiecuj, e zostan z tob do koca ycia
01:05:20:A ty bdziesz mnie|odwiedza codziennie.
01:05:29:Dobrze.. Teraz, gdy ju zoyem obietnic
01:05:33:chc z tob porozmawia
01:05:43:W tym miejscu
01:05:46:mio sprzedaje si w dzie|i w nocy
01:05:50:Czy moesz mnie zapewni,|e bdziesz spotyka si tylko ze mn
01:06:03:Masz mnie za tak|jak wszystkie tancerki
01:06:12:Nie urodziam si tutaj i|nie jestem taka, jak one
01:06:21:kiedy nazywaam si Ameeran|a teraz Umrao Jaan
01:06:33:A ja szalej na|punkcie tej Ameeran
01:06:39:ktra urodzia si w pechowym domu w Faizabad
01:06:43:I znalaza si tutaj wbrew wasnej woli
01:06:48:Dziwisz si? Wiem o|mojej ukochanej wszystko
01:06:56:Czy wszystko zostao wyjanione?
01:07:01:Nie
01:07:05:Najpierw powiedz, jaka jest ta Saba?
01:07:09:Jest pikniejsza ode mnie?
01:07:13:Tak, duo bardziej
01:07:17:A tak, e nie czuj si jej godny
01:07:24:Dziwne
01:07:27:Ty nie jeste godny jej|a ja ciebie
01:07:32:Co teraz?
01:07:34:Kiedy powiedziaem,|e nie jeste mnie godna?
01:07:39:Nazwae mnie niewiern
01:07:43:Najpierw ty nazwaa tak mnie
01:07:50:Jedyna rnica jest taka
01:07:55:e ty zostaniesz nawabem,|czy bdziesz wierny czy nie
01:08:00:a ja nawet dochowujc wiernoci|pozostan prostytutk
01:13:28:Odkd ci poznaem...
01:13:32:Ej, gdzie idziesz?|To sypialnia Umrao Jaan
01:13:35:Wiem, i dlatego tam id
01:13:39:Kim jeste?
01:13:41:Co za bezczelno
01:13:43:Nie widzisz, e mam gocia?
01:13:47:aden problem, moe zosta wyprowadzony|tylnym wyjciem
01:13:50:Zapac dwa razy wicej ni on
01:13:55:To byo bardzo niestosowne
01:13:58:Gdzie twoje maniery?
01:14:06:Mwisz o manierach,|siedzc z prostytutk
01:14:09:Uwaaj.. zaczynasz przekracza pewne granice
01:14:13:Wic prosz, bd cicho
01:14:16:Jeli rozzocisz Pathana,|stracisz ycie
01:14:19:Spotkaem ju wielu Pathanw
01:14:23:Podejd tu, Umrao Jaan
01:14:39:Krew!
01:14:45:Kto to zrobi?
01:14:49:Mohammed, Afzal!|Zabierz go do doktora
01:14:59:Co teraz bdzie?
01:15:03:Panie, opu to miejsce
01:15:05:Zajmiemy si wszystkim
01:15:11:Zostan tutaj
01:15:13:I stawi wszystkiemu czoa
01:15:16:Odejd
01:15:21:Bardzo prosz, eby opuci to miejsce
01:15:26:Dlaczego?
01:15:28:Boisz si?
01:15:33:Zadar z klanem Pathanw
01:15:37:Nie ma nic droszego|ponad twoje ycie
01:15:42:Odejd ze wzgldu na siebie
01:15:51:Wyszed z paacu na moj prob
01:15:54:Ale potem przez wiele dni nie przychodzi
01:16:00:Modliam si, eby go zobaczy
01:16:47:Na Boga.. ten al zupenie do ciebie nie pasuje
01:16:54:Co mona poradzi,|jeli smutek jest ci pisany
01:16:58:Jeli zmieni twj smutek w szczcie..
01:17:00:wynagrodzisz mnie?
01:17:03:Wiesz jak mnie uszczliwi?
01:17:05:Wiem
01:17:07:Ten przeklty sutan
01:17:08:Mam wieci od niego
01:17:11:Mw
01:17:13:Najpierw nagroda
01:17:19:Powiedzia, e on nie moe przyj,|ale ty tak
01:17:24:Dokd?
01:17:25:Do domu jego przyjaciela
01:17:26:Znam adres
01:17:28:Zabierz mnie tam
01:17:29:Ale... pani Khanum
01:17:33:Zajm si ni
01:17:36:Niech Bg ci bogosawi
01:17:44:Crko...
01:17:47:Witaj, panie
01:17:49:We sodycze
01:17:54:Pamitae o nich
01:17:57:Ale czemu tak si spieszysz?|Gdzie idziesz?
01:18:02:Tobie nie mog skama
01:18:06:Jad zobaczy si z sutanem
01:18:09:Z tym Pathanem?
01:18:11:Tak
01:18:12:Wyglda na prawego czowieka
01:18:13:Podoba ci si?
01:18:19:Niech Bg ma ci w opiece.
01:18:21:Id
01:19:20:Moje oczy ci szukay
01:19:24:Witaj.. witaj
01:19:27:To mj przyjaciel Ashraf.|A to... Umrao
01:19:31:Mj przyjaciel wci mwi tylko o jednym.|O tobie
01:19:34:Pani, to mj dom
01:19:37:A ja nie chc wam przeszkadza.|Uwaajcie na siebie
01:19:48:Masz interesujcego przyjaciela
01:19:51:Tak. On wie, e historie miosne|s zawsze bardzo dugie
01:19:55:A czasu mamy niewiele
01:19:57:Wic wyszed
01:20:01:Dwie chwile mioci s jak cae ycie
01:20:08:Twoja mowa jest rwnie pikna|jak twoje oczy
01:26:18:Gdzie Umrao? J te zawoaj
01:26:20:Nie ma jej tu, wysza
01:26:23:Dokd?
01:26:26:Spotka si z sutanem|w domu jego przyjaciela
01:26:29:Jak miaa?
01:26:31:I nie zatrzymae jej?
01:26:32:Robiem, co mogem, ale..
01:26:35:Mio jest poza wszelk kontrol
01:26:37:Bismillah...
01:26:39:Sprbuj zachowywa si jak Khursheed
01:27:13:Kto to by?
01:27:14:Umrao Jaan, znana tancerka z Luckow
01:27:21:Raisaa...
01:27:27:Wrcia Umrao...
01:27:29:Gdzie bya?
01:27:36:Spotkaam si z sutanem|w domu jego przyjaciela
01:27:40:Bez mojej zgody?
01:27:43:Wiesz dobrze, e nikt nie moe tu wchodzi|czy wychodzi bez mojej zgody
01:27:48:To paac Khanum
01:27:51:Sutan jest mdrym czowiekiem
01:27:56:Dobrze wie,e musi zapaci|pani Khanum za mj czas
01:28:02:To jest cena
01:28:04:Mwisz, jakbym bya jakim tyranem
01:28:09:Nie, to umowa
01:28:13:Dobrze.. i nigdy o nim nie zapominaj
01:28:24:oczywicie... pani Khanum...
01:28:48:Co si stao Umrao?|Dlaczego Khanum jest za na ciebie?
01:28:54:Co mog powiedzie?
01:28:56:Popeniam grzech spotykajc si z sutanem
01:29:02:Wic jednak si zakochaa
01:29:07:Tak myl
01:29:10:Niech Bg ma nas w opiece
01:29:14:Jestemy sprzedawcami mioci
01:29:19:Ale nie mamy prawa kocha
01:29:26:Ale ja jestem bezsilna
01:29:30:Dlatego napisaam ten wiersz
01:29:32:Przeczytaj mi go
01:29:38:Powicenie komu ycia jest konieczne
01:29:43:Bez tego nie mona y
01:29:46:Doskonale
01:29:51:Bylimy w sobie gboko zakochani
01:29:55:Nasze yczenia si speniay
01:30:01:Nie widzielismy niczego poza nami
01:30:06:To byo jak sen, ale..
01:30:11:Napisaam wiersz
01:30:14:Powiedz
01:30:18:Pewien sprytny zodziej skrad moje serce
01:30:23:I moich bliskich, ktrzy mocno spali
01:30:29:Teraz ja sprbuj
01:30:31:Tak
01:30:33:Pewien sprytny zodziej skrad moje serce
01:30:40:Wiedziaam, e to powiesz
01:30:45:Panie..Przyby nawab Shujat Ali Khan i|chce si z tob spotka
01:30:52:Wprowad go.
01:30:57:Co teraz bdzie?
01:31:07:Witaj
01:31:13:Jeste, jak sdz, Umrao.|Tancerka i prostytutka
01:31:17:Tak
01:31:18:Lepiej, eby wysza. Ju
01:31:21:Chc porozmawia z synem na osobnoci
01:31:31:Pozdrowienia
01:31:46:Ojcze.. obrazie Umrao,|odsyajc j
01:31:50:I to nie tylko j,|mnie rwnie
01:31:53:I nie podoba mi si to
01:31:55:A wic obraza Umrao jest take twoj
01:31:59:A co z twoim nieposuszestwem?
01:32:04:Zabroniem ci si z ni spotyka
01:32:08:Kocham Umrao
01:32:11:Kochasz..
01:32:15:Synu, mio to uczucie
01:32:17:ktre znajdziesz w bogosawiestwach|ojca i mleku matki
01:32:24:Mio kupowana za pienidze
01:32:27:To nie mio tylko dza
01:32:30:Ojcze..prosz
01:32:33:Teraz kwestionujesz szczero mojego uczucia
01:32:38:Tylko Bg wie,|jak nasza mio jest czysta
01:32:42:A ty Nim nie jeste
01:32:44:Teraz jeste bezczelny
01:32:45:Gadasz bzdury
01:32:49:Nie zapominaj, e pienidze,|ktre jej dajesz nie nale do ciebie
01:32:55:Tylko do mnie
01:32:57:Mog ci od nich odsun
01:33:02:Bardzo prosz.. zrb to
01:33:06:Nie opuszcz Umrao
01:33:10:Dobrze
01:33:12:Oficjalnie ci wydziedziczam
01:33:16:Z mojego ycia, domu i wasnoci
01:33:41:Ty...
01:33:43:Wrcia...|Wszystko w porzdku?
01:33:45:Nie..|Jego ojciec przyszed
01:33:48:i by bardzo zdenerwowany.|Chcia rozmawia z sutanem na osobnoci
01:33:51:I co z tego?
01:33:53:Moje serce bije jak oszalae
01:33:58:Id i dowiedz si, co si stao
01:34:01:Ja...?
01:34:03:Prosz..I wracaj szybko.|Bd czeka
01:34:08:Gohar Mirza..|Ona yczy sobie wieci o jej kochanku
01:34:36:Umrao...
01:34:42:Jakie wieci?
01:34:45:Czemu nic nie mwisz?
01:34:50:Ze wiadomoci?
01:34:52:Nie takie ze..|Ale dobre te nie
01:34:55:Mw, prosz
01:34:58:Bardzo si pokcili
01:35:03:Nawab wydziedziczy syna
01:35:06:Z bogactwa, wasnoci
01:35:09:i prawdopodobnie domu
01:35:15:Ale dlaczego?
01:35:17:Sutan ci kocha
01:35:20:Podczas, gdy jego ojciec nie chce nawet|sysze twojego imienia
01:35:35:Zostaw mnie sam
01:36:13:Wejd, prosz...
01:36:17:Jeste pewny, e sutan przyjdzie?
01:36:20:Khanum to jest nawab Faiz Ali
01:36:22:Pozdrowienia...
01:36:25:Usid, prosz
01:36:28:Ty pierwsza
01:36:35:Co to jest?
01:36:38:A, rozumiem
01:36:42:Syszaem, e jeli strzelisz w burdelu,|staje si on bardziej popularny
01:36:50:Ale wierz mi, ta bro nie wypali
01:36:57:Skoczmy t dyskusj.|Daj nadgarstek
01:37:03:A teraz powiedz,|jakiej dziewczyny pragniesz?
01:37:08:Umrao Jaan
01:37:11:Umrao Jaan...|Nie dasz mi lici betelu?
01:37:23:Opowieci o twojej piknoci|mnie tu przywiody
01:37:27:Pani Khanum, powiedz mu,|e nie mog go zabawia
01:37:33:Nale do sutana
01:37:36:I bd mu wierna
01:37:39:Syszae?
01:37:41:Przepraszam, ale jest mu wierna
01:37:45:Wystarczy, e mogem j zobaczy
01:37:50:Jest pikna
01:37:52:Faiz Ali, mam tu jeszcze inne dziewczyny
01:37:55:Khursheed, Bismillah,|Husna, Zeenat
01:37:58:Moesz wybra ktrkolwiek
01:38:00:Nie...
01:38:02:Niestety, pragn tylko Umrao
01:38:08:A ona kocha kogo innego
01:38:11:Ale nie martwi si
01:38:14:Jeli ycie zechce,|spotkamy si znowu
01:38:25:To pienidze za widok Umrao|i twj cenny czas
01:38:32:Dzikuj
01:38:35:Pozwolia Faiz Alemu|poby chwil u twoich stp
01:38:40:Serdeczne dziki
01:38:46:Do widzenia
01:38:48:Do widzenia
01:39:01:Niezbyt grzeczny,|ale bogaty
01:39:06:Toast za zdrowie Nawaba Shujat Alego
01:39:20:Wysuchaj mnie, prosz
01:39:25:Id
01:39:27:Zaraz wrc
01:39:35:Zapytam tylko, jak dugo|ten wdrowny kochanek
01:39:37:zamierza tu przesiadywa i pi?
01:39:39:Mw ciszej, ciany maj uszy
01:39:41:Niewane, niech usyszy
01:39:43:Czemu mamy si martwi?
01:39:45:Nie znios tego duej
01:39:48:Begum, to mj przyjaciel.|Sprbuj zrozumie
01:39:50:Wic zosta ze swoj przyjacielem...|Ja odchodz
01:39:55:Nie ma takiej potrzeby.|Daj mi tylko troch czasu
01:40:01:Ashraf Miyan
01:40:06:Zabierz mnie do Umrao
01:40:15:Ty..tutaj..czy wszystko w porzdku?
01:40:21:Duo wypiem
01:40:26:Za duo
01:40:33:Nie uderzysz mnie?
01:40:36:Co ty mwisz?
01:40:39:Nalega, eby si z tob spotka,|wic przyprowadziem go tutaj
01:40:45:Dobrze zrobie
01:40:47:Dzikuj
01:40:49:Od teraz bdzie mieszka ze mn
01:40:54:Wejd, prosz
01:41:07:Jestem bezdomny, nie bezradny
01:41:17:Chodmy
01:41:39:Chcesz mnie niaczy?
01:41:48:Mylisz, e piem po raz pierwszy?
01:42:00:Mylisz si
01:42:08:Jak brzmia ten wiersz?
01:42:16:Jeli kogo tu pozdrowisz|zostaniesz niewolnikiem
01:42:23:Pozdrowienia
01:42:26:Dlaczego tak mwisz?
01:42:29:Jeste dla mnie wszystkim
01:42:36:Ja bezdomny, bezrobotny biedak..
01:42:49:Kpisz sobie?
01:42:53:Nie mw tak
01:42:57:Dlaczego?
01:43:00:Jeli nie wierzysz, e jestem bezdomny
01:43:05:Id zapytaj mojego ojca
01:43:13:Nawaba Shujat Ali Khana
01:43:26:Kiedy miaem 4 miesice
01:43:31:Nasikaem na jego udo,|a on zrzuci mnie na ziemi
01:43:41:Wic to, e si mnie wyrzek|nie jest niczym nowym
01:43:48:Chciabym zapyta tylko o jedno
01:43:54:Czy ty te wyrzucisz|mnie ze swojego ycia?
01:43:59:Co ty mwisz?
01:44:02:Przecie to ty jeste moim yciem
01:44:09:Ja te kocham ci nad ycie
01:44:16:Ale jeli mnie zdradzisz
01:44:25:Zapamitaj jedno..
01:44:28:Ten Pathan wyrzuci ci ze swojego
01:44:37:Zgoda
01:44:42:Zakoczmy t rozmow
01:44:45:Wszystko bdzie dobrze
01:44:48:Twj ojciec znw ci zaakceptuje
01:44:56:Ja mwi o naszej mioci,|a ty o moim ojcu
01:45:15:Litujesz si nade mn?
01:45:20:To ja zasuguj na lito
01:45:24:Jak mog si litowa nad innymi?
01:45:32:Obr si
01:45:35:Popatrz mi w oczy
01:45:39:Niewtpliwie widz w nich
01:45:43:Lito...
01:45:54:Dla twojego niewolnika...
01:46:02:Niewolnika...
01:46:13:Miejsce dla niewolnika..
01:46:20:jest tu
01:46:22:Co robisz?
01:46:26:Zamieszkaj tutaj, blisko mnie
01:46:32:Nie, jestem twoim niewolnikiem
01:46:38:Posuchaj
01:46:43:Zachowujesz si jak dziecko
01:46:45:Wsta
01:46:47:i chod do ka
01:46:57:Ale jestem niewolnikiem Umrao Jaan
01:47:05:Niewolnikiem
01:47:11:W takim razie,|ja te nale do ciebie
01:47:14:Te bd tu siedzie
01:47:19:Dobrze, wic bdziemy spa tutaj
01:47:27:Zgoda
01:47:32:Bdziemy spa tutaj
01:47:52:Khanum, czy to bdzie dobre?
01:47:54:Mam nadziej, e bdzie do ciebie pasowao
01:48:02:Zobacz te to
01:48:04:Nie, poka mi inne
01:48:06:Dobrze.. Zobacz to
01:48:12:Nie, poka mi tamto
01:48:23:Poka mi to drogie
01:48:25:Wezwij sutana
01:48:33:Nie potrzebuj tego
01:48:41:Witaj, sutanie
01:48:44:Usid koo mnie
01:48:49:Poinformowano mnie,|e przyszede wczoraj w nocy
01:48:52:I le si czujesz
01:48:54:Jak si miewasz teraz?
01:48:55:Dobrze
01:48:56:Niech Allah ma ci w opiece
01:49:00:Co si stao?
01:49:02:Nic specjalnego
01:49:03:Podobno pokcie si z ojcem
01:49:11:Panie, to zdarza si w kadym domu
01:49:14:Nie martw si...
01:49:18:Ale z tego co wiem,|zarzdza caym majtkiem
01:49:22:Ktry wydaje wedug wasnego widzimisi
01:49:26:Ale pani Khanum..
01:49:28:Nie wtrcaj si, prosz
01:49:30:Chciaam mu tylko uzmysowi sytuacj
01:49:38:Panie, utrzymujemy ten|paac z waszych pienidzy
01:49:39:Jaka jest warto biednej kurtyzany?
01:49:42:Jeli si zakocha,|za co bdzie jada?
01:49:45:Z innymi aczy nas tylko jedno - pienidze
01:49:49:Masz racj
01:49:52:Pani Khanum, sutan ma..
01:49:55:Zwnowu mi przerwaa
01:49:56:Zostawmy ten temat...|Popatrz na te pikne szale
01:50:00:Byoby wpaniale,|gdyby mi jeden kupi
01:50:09:Kosztuje 5000
01:50:11:Skd mam wzi tyle pienidzy?
01:50:14:Witaj, Khanum
01:50:17:Faiz Ali... Witaj
01:50:19:Wejd, prosz
01:50:31:Khanum, nie jestem w stanie|kupic szala w tym momencie
01:50:38:I nie wstydz si powiedzie,|e nic nie mam
01:50:43:Podobnie jak inni wadcy z Lucknow
01:50:47:Ja te mam ju powd do wstydu
01:50:50:Musz prosi ci tylko o jeden szal
01:50:59:We ten naszyjnik...
01:51:01:sutan da mi go
01:51:03:Kup za niego szal
01:51:07:Ona kamie
01:51:10:Nie daem go jej
01:51:18:Sutanie, jeste naszym szanownym gociem
01:51:22:Moesz tu mieszka|tak dugo jak zechcesz
01:51:24:Ale jeli kto by powiedzia
01:51:28:e taki bogacz zyje na asce kurtyzany
01:51:31:chyba bym go zabia
01:51:33:Przepraszam...
01:51:35:za dugo cigniemy ten temat
01:51:43:We to
01:51:44:I daj szal pani Khanum
01:51:46:Dobrze, panie
01:51:47:A ja kupi jeszcze jeden
01:51:49:Dla Umrao Jaan
01:51:52:A jeli wy te chcecie co dla siebie
01:51:54:Zapac te za to
01:52:01:A teraz musz i
01:52:06:Ale chciabym powiedzie|jedn rzecz przez odejciem
01:52:10:Mierzc mio za pomoc pienidzy
01:52:12:Nie obraziycie tylko mnie,|ale ca ludzko
01:52:17:Wyglda na to,|e nie przywyke do prawdy
01:52:25:Prawda jest taka,|droga Khanum
01:52:27:e ja jestem nawabem
01:52:31:A ty tylko wacicielk burdelu
01:52:50:Posuchaj..
01:52:53:Dokd idziesz?|Zatrzymaj si...
01:53:02:Pjd z tob..
01:53:06:Nie, Umrao
01:53:09:Nie mog ci wzi ze sob
01:53:12:Bdziesz musiaa tu na mnie zaczeka
01:53:16:Zncaj si nad tob
01:53:20:Nie mog z nimi mieszka
01:53:23:Wic jeszcze bardziej|utrudnisz mi ycie?
01:53:27:Czuj si, jakbym|przemierza pustkowie
01:53:37:Sprbuj zrozumie
01:53:42:Mog walczy z caym wiatem,|ale nie z przeznaczeniem
01:53:49:Ja musz teraz powalczy
01:53:54:A ty musisz poczeka
01:54:13:To czekanie mnie zabije
01:54:18:Do widzenia
01:54:51:Co to jest? Przygotuj si
01:54:56:Faiz Ali czeka na ciebie na dole
01:54:58:Ale Khanum
01:55:00:Nale do sutana
01:55:02:Zapomnij o nim
01:55:03:Sutan to marzenie
01:55:05:A dziwka nie powinna marzy
01:55:09:Tylko umoliwia to innym
01:55:11:Zabawia ludzi
01:55:13:Sutan to nie marzenie|tylko rzeczywisto
01:55:17:A ja go kocham
01:55:20:Mio..Te luksusy mamy dziki pienidzom|a nie mioci
01:55:30:Dobrze
01:55:33:Sutan wrci z pienidzmi
01:55:37:Nie znam przyszoci,|mwmy o teraniejszoci
01:55:41:Sutan nie ma pienidzy,|w przeciwiestwie do Faiz Alego
01:55:45:Zapomnij o sutanie i|chwy do Faiz Alego
01:55:49:To ley w interesie nas wszystkich
01:56:03:Nie pacz.|Wszystkie cierpimy
01:56:11:Ty i ja
01:56:15:Cioteczko, ty te
01:56:42:Cytujc Ghaliba..
01:56:44:Cae zycie zajo mi|spenianie moich marze
01:56:47:Mog nie doy dnia,|w ktrym oplt mnie twoje warkocze
01:57:01:Twoja niewolnica jest gotowa
01:57:03:Niewolnica?
01:57:06:Jeste krlow mojego serca
01:57:08:Nikt, kto zosta sprzedany,|nie moe byc krlow
01:57:13:O tym zadecyduje moje serce
01:57:18:Nikt inny
01:57:27:Ale nikt nie przejmuje si|decyzjami mojego serca.|Dlaczego?
01:57:31:Ja ich posucham. Zawsze
01:57:35:Ale nie zaprzestan|poszukiwania szczcia
01:57:40:Szczcie, ktrego pragniesz|to tylko ciao!
01:57:47:A ciao trzeba pogrzeba
01:57:50:Nie jest warte mioci
01:57:53:Na mio bosk, nie mw tak.|Zabij mnie
01:57:58:Ale nie zabijaj mojego pragnienia
01:58:04:Znajd swoje szczcie
02:01:46:Chc patrze tylko na ciebie
02:04:16:Nie.. Faiz Ali
02:04:32:Miaa racj
02:04:35:Bez serca jeste tylko ciaem
02:04:40:Ale ja zdobd twoj mio
02:04:44:Albo ci zabij
02:05:04:Panie Ashraf...
02:05:05:Zatrzymaj si
02:05:20:Pozdrowienia...
02:05:22:Jak si masz?
02:05:23:yj...
02:05:25:Wywiadcz mi przysug
02:05:27:Daj mi zna, jeli bdziesz|wiedzia gdzie jest sutan
02:05:31:Wiem tyle
02:05:33:e jego wujek Nazimuddin
02:05:35:zabra go do Garhi
02:05:37:Garhi?
02:05:38:Tak, jest tam wyszym oficerem
02:05:42:Czy to ten wujek,|ktry ma crk Sab?
02:05:47:z ktr chcia go oeni jego ojciec?
02:05:51:Ten sam. Masz racj
02:05:55:Idziemy, trzymaj si
02:05:59:Pozdrowienia
02:06:01:Pozdrowienia
02:06:02:Chodmy, Zafar
02:06:25:Witaj
02:06:32:Co robisz?
02:06:36:Chod. Usid
02:06:40:Ty te usid koo mnie
02:06:45:Porzuciem swoje pragnienie,|jak kazaa
02:06:54:Pozwl mi sobie suy
02:06:57:Co powiedziae?
02:07:00:Suenie tobie jest moj powinnoci
02:07:02:Nie lubisz nawet mojego towarzystwa
02:07:05:Kiedy tak powiedziaam?
02:07:08:Wyjed ze mn na otwart przestrze,|tu moesz si czu skrpowana.
02:07:15:Nie na zawsze, na miesic
02:07:20:Dokd?|Do Daulatabad
02:07:26:Gdzie to jest?
02:07:27:Daleko std, daleko od Kanpur
02:07:31:Pojedziemy przez Garhi
02:07:36:Przez Garhi?
02:07:38:Tak
02:07:41:Los mi sprzyja
02:07:44:Bdzie ci si podobao
02:07:48:Masz racj
02:07:51:Niezbyt dobrze si tu czuj
02:07:56:Pojad z tob
02:07:59:Ale Khanum..
02:08:01:Jeli zdecydowaa si ze mn pojecha,|nie musisz przejmowa si Khanum
02:08:04:ani kimkolwiek innym
02:08:18:Mog odej?
02:08:20:Umrao, nalegaa na wyjazd z Faiz Ali|a ja dostaam pienidze
02:08:30:Masz moje bogosawiestwo
02:08:32:ale moje serce si martwi
02:08:36:Posuchaj, kochanie.|Jakikolwiek jest nasz wiat,|jest nasz
02:08:43:Ten na zewntrz jest straszny
02:08:46:Mamy z reputacj, ale robimy wszystko|z oddaniem i szczeroci
02:08:54:nie oszukujemy
02:08:59:Moje serce dry na myl|o tym, jak sobie poradzisz na zewntrz
02:09:07:Bg tam jest
02:09:21:Przyszam, aby si z tob poegna.|Wyjedam
02:09:26:Dokd?
02:09:27:Z Faizem Ali, na miesic
02:09:29:Z Faizem Ali?
02:09:31:Dotr z nim do Garhi,|a tam jest sutan
02:09:35:Chc spdzi ycie u jego stp
02:09:41:Mdl si, eby moje marzenie si spenio
02:09:46:Niech Bg ci uszczliwi
02:09:50:Ale nie wracaj tutaj
02:09:56:A ty nie mw nikomu o Garhi
02:10:00:Nie martw si
02:10:04:Bd si modli o ciebie
02:10:10:Zanim si tu pojawia,|nie miaem nikogo
02:10:20:A po twoim przyjciu,|znalazem crk
02:10:27:Dzi, rozstaj si z ni szczliwy
02:10:34:Gdyby by tu twj ojciec,|obdarowaby ci skarbami
02:10:44:Ja nie mam nic poza|moim bogosawiestwem
02:10:48:Nie mw tak.|Jeste najbogatszym ojcem na wiecie
02:10:54:Dae mi mio, mdro i odwag
02:11:00:Z nimi mog walczy z caym wiatem
02:11:10:Zawsze bd ci pamita
02:11:13:Bd zdrw
02:11:17:A teraz id
02:11:21:Inaczej si rozpacz
02:11:24:Nie powinno si paka przy rozstaniach
02:11:29:Id
02:13:09:Mam wan rzecz do zrobienia
02:13:15:Bedziesz musiaa troch poczeka
02:13:23:Kim s ci jedcy?
02:13:24:S z tob?
02:13:27:To onierze z mojego krlestwa
02:13:30:Chod
02:13:34:Pozdrowienia
02:13:39:Pani potrzebuje schronienia na pewien czas
02:13:42:Oczywicie
02:13:45:Dzikuj
02:13:48:Zostawiasz mnie tu sam
02:13:50:To dom Boy
02:13:52:Gdzie bdziesz miaa lepsze schronienie?
02:13:54:Niedugo wrc
02:13:56:Poczekaj na mnie
02:15:11:Dziki Bogu, e wrcie
02:15:13:Odpocznij, prosz
02:15:17:Co ci si stao w rk?
02:15:18:Nic powanego
02:15:19:May wypadek
02:15:22:A teraz chodmy...Szybko!
02:15:26:Gdzie twoja bro?
02:15:29:Pewnie zgubiem j przy tym wypadku
02:15:46:Odsu si
02:16:11:Faiz Ali
02:16:13:Prbowalimy ci zapa od wielu lat
02:16:17:I wreszcie si nam udao
02:16:19:ledzimy ci od wczoraj
02:16:22:Aresztowalimy wszystkich twoich towarzyszy
02:16:24:A teraz czas na ciebie
02:16:26:Zabierzcie ich do Garhi
02:16:28:Kobiety te
02:16:34:Synu, wszystkie twoje kopoty|byy zwizane z Lucknow
02:16:38:Dlatego przywiozem ci tutaj
02:16:40:Ale wyglda na to,|e ludzie z Lucknow przyszli za tob
02:16:45:Czy mj ojciec przyjecha?
02:16:46:Nie, nie twj ojciec.|Umrao
02:16:52:Umrao?
02:16:54:Ale nie sama
02:16:56:Zostaa aresztowana razem z band|rozbjnika Faiz Alego
02:16:59:Jest pod naszym nadzorem
02:17:03:Faiz Ali, rozbjnik.|Ale to wadca..
02:17:06:Nie, to rozbjnik
02:17:08:Ktrego od dawna poszukiwalimy
02:17:11:Nie wierz w to
02:17:14:Sutanie
02:17:16:Nie wierz niewinnym twarzom
02:17:19:Czsto s zwodnicze
02:17:24:Mog si z nimi spotka?
02:17:26:Czemu nie?
02:17:32:I przyszed, eby si ze mn spotka
02:17:34:Czuam, e moje miejsce przeznaczenia|przybywa aby mnie obj
02:17:39:I po raz kolejny|ycie ze mnie zadrwio
02:17:44:Zanim spotka si ze mn...
02:17:47:Najpierw odwiedzi Faiz Alego
02:18:09:Sutan Khan?
02:18:12:Ghari..
02:18:17:Teraz rozumiem
02:18:21:Dzikuj za przysug
02:18:24:Jak przysug?
02:18:27:kupujesz szale, aby|przykrywa ciaa innych
02:18:32:kiedy zobaczyem twoje nagie ciao|poczuem lito
02:18:45:Nawab Faiz Ali... Rozbjnik
02:18:53:Dokd idziesz, Sutanie Khan?
02:18:56:Pilnuj swoich spraw
02:18:59:Jeli idziesz do Umrao Jaan
02:19:03:Najpierw musisz mnie poprosi o pozwolenie
02:19:08:Jest teraz na moim utrzymaniu
02:19:12:O czym ty mwisz?
02:19:15:Kiedy j opucie,|rzucia si w moje ramiona
02:19:29:Nie mam ochoty sucha tych oszczerstw
02:19:37:Bdziesz szczliwy syszc,|e jest ze mn z wasnej woli
02:19:42:To dziwka
02:19:45:A dziwki wierz tylko w pienidze
02:19:49:Tylko pienidze
02:19:51:A rozbjnikom ich nie brakuje
02:20:01:Kamiesz
02:20:02:Zapytaj j osobicie
02:20:05:Czy j do czego zmusiem
02:20:10:Przysigam, e poczujesz mj|zapach na jej ustach
02:20:14:Faiz Ali
02:20:16:Nie wierzysz?
02:20:24:Podejd tutaj
02:20:31:Jeli mi nie wierzysz,|poptarz na jej praw nog
02:20:35:Ma na niej due znami
02:20:42:Wyglda na to,|e ju je widziae
02:21:06:Umrao... bdziesz y,|ale bdziesz jak martwe ciao
02:21:11:Pani.. Sutan chce si z tob widzie
02:21:55:Umrao Jaan, panie
02:22:13:Moecie odej
02:22:17:Teraz jest pod moj opiek
02:22:44:Ty...
02:22:46:Dlaczego pie?
02:22:50:Teraz jestem przy tobie
02:22:58:Piem po raz pierwszy
02:23:02:kiedy opuciem dla ciebie cay wiat
02:23:09:Dzi piem dlatego
02:23:14:e opuszczam ciebie
02:23:23:Opuszczasz?
02:23:27:artujesz
02:23:33:artuje si z najbliszymi
02:23:36:Nie z obcymi
02:23:40:Wic teraz jestemy sobie obcy
02:23:44:Czy oenisz si z inn?
02:23:49:Oeni si z Sab
02:24:08:Kiedy dowiedziaam si,|e jeste w Garhi
02:24:15:Baam si, e co takiego si stanie
02:24:27:A teraz pytam...
02:24:30:Gdzie te obietnice, mioci i powicenia?
02:24:37:Piercie, symbol naszej mioci?
02:24:41:Dlaczego wyrzucasz mnie ze swojego ycia?
02:24:45:Jaka jest moja wina?
02:24:47:C zego uczyniam?
02:24:50:Mam prawo da odpowiedzi
02:24:53:Miaa prawo
02:24:57:Jako wierna Umrao
02:25:00:Ale ona umara
02:25:06:Zdradzia mnie dla pienidzy
02:25:14:Co ty mwisz?
02:25:24:Pamitasz, co ci mwiem
02:25:25:Jeli bdziesz niewierna
02:25:30:Ten Pathan wyrzuci ci|ze swojego zycia
02:25:37:Wanie poznaem twojego kupca,|rozbjnika Faiz Alego
02:25:44:Bg wie, e uyam go,|eby dotrze do ciebie
02:25:50:Sprzedajc swoj dusz?
02:25:54:I ciao?
02:25:57:To nieprawda
02:25:59:On ci zwodzi
02:26:00:Masz mnie za gupca?
02:26:06:Dokadnie zna szczegy twojego ciaa
02:26:13:Wie nawet o znamieniu
02:26:18:Wiesz, o ktrym mwi
02:26:22:Chciaabys usysze wicej?
02:26:26:Mw
02:26:28:Odpowiedz mi
02:26:38:To nieprawda
02:26:55:Uwierz mi
02:27:07:Odelijcie j do Lucknow z szacunkiem
02:27:40:Nie zapomn ci tego do koca ycia
02:27:46:Pozwolie mi wierzy,|e wydostaam si ze zotej klatki
02:27:50:A dzi mnie w niej odsyasz
02:27:57:Odchodz z twojego ycia
02:28:00:Zrobisz dla mnie co jeszcze?
02:28:05:Tak jak opucie mnie,|pamitajc o chwilach mioci
02:28:11:Tak samo zapacz
02:28:54:Co to za ogie?
02:28:58:Zboe zostao cite.|Teraz wypala si jaow ziemi
02:29:01:Na popioach wyron nowe roliny
02:30:28:Jak si masz Gohar?
02:30:30:Teraz ju wszystko w porzdku
02:30:35:A ty?
02:30:37:Dziki Bogu
02:30:40:Wszystko syszelimy
02:30:43:O Faiz Alim i nielojalnym sutanie
02:30:51:Miaam nadziej, e moja|historia czego ci nauczya
02:30:58:ycie uczy nas wiele, Khursheed
02:31:01:Jeli jest|w nim bl, niech bdzie
02:31:04:Mog ci zapyta o jedno?
02:31:07:Pamitaa o nas?
02:31:12:Nie zapomniaam was
02:31:15:My o tobie pamitaymy
02:31:21:Jak dwie siostry, ktre zawsze si kc
02:31:25:ale kiedy jedna z nich wyjdzie za m,|druga bdzie si zamartwia
02:31:40:Gdzie jest Khanum?
02:31:41:W rodku, nie czuje si najlepiej
02:31:51:Umrao
02:31:53:Pani Khanum
02:31:59:Wrcia, kochanie
02:32:02:Zobacz, jak wygldasz
02:32:07:Wiedziaam, e wrcisz
02:32:10:Nie moga zmierzy si z okrutnym wiatem
02:32:17:Widziaa jego okropn twarz?
02:32:20:Pani Khanum
02:32:22:Nie musisz nic mwi.|Nie bd o nic pyta
02:32:31:To twj dom i zawsze|znajdzie si tu dla ciebie miejsce
02:32:42:Jak si czujesz?
02:32:44:Crka wrcia a wic|i z matk bdzie dobrze
02:32:57:Cioteczko
02:33:06:Panie Maulvi
02:33:08:Kto le postawi ko
02:33:09:Trzeba je obrci
02:33:12:Nie, kochanie
02:33:14:Zostaw je tak jak stoi
02:33:17:Pan Moulvi..
02:33:20:Ju nigdy nie|przyniesie ci sodyczy
02:34:08:A wic wrcia
02:34:12:Ten, ktrego pojechaa szuka do Garhi...|teraz naley do kogos innego
02:34:21:To wspaniale... Myl, e Bg chce,|abymy si pobrali
02:34:29:O czym ty mwisz?
02:34:31:Jeste pijany...|Nie czuj nic do ciebie
02:34:37:Wic poczuj
02:34:44:Nie jestem taki zy
02:34:46:Co robisz, Gohar?|Opanuj si
02:34:50:Umrao Jaan, wiesz co dla ciebie zrobiem?
02:34:56:Straciem cae bogactwo
02:35:00:Przekazywaem wiadomoci midzy|tob a twoim kochankiem
02:35:04:i czekaem na waciwy moment
02:35:30:Przyzwyczajaam si do|mojego roztrzaskanego ycia..
02:35:35:ale nadchodzia kolejna burza
02:35:37:Ogromna
02:35:40:Ktra ogarna cay kraj
02:35:45:Angielscy onierze zaatakowali Lucknow|w poszukiwaniu rebeliantw
02:35:48:Ulice miasta przypominay|te z Karbala
02:35:52:To bya katastrofa
02:36:30:Masakrujc buntownikw
02:36:36:Brytyjska armia zaja Delhi
02:36:40:I posuwaj si naprzd
02:36:43:Dotarli a do Lucknow
02:36:46:Niech Bg strzee nas i Lucknow
02:36:51:W tych cikich czasach
02:36:53:Niech Bg nas bogosawi
02:36:56:Gdzie ten Gohar..|Nie widziaam go od wielu dni
02:37:03:Zapomnij o nim, pani.|Pewnie jest gdzie z dziewczyn
02:37:13:Co si stao... Gohar
02:37:16:Krew...
02:37:18:Co to si stao?
02:37:20:Nie tylko ja, Khanum...
02:37:23:Cae Lucknow krwawi
02:37:27:Brytyjczycy wysali liczne oddziay|aby zdawi rebeli
02:37:33:starszych wieszaj na szubienicy
02:37:37:a dzieci na drzewach
02:37:42:O Boe.. to straszne
02:37:45:Niech kto przyniesie lekarstwo
02:37:47:Khanum...Nie martw si o mnie
02:37:53:Nikt nie jest teraz bezpieczny w Lucknow
02:37:59:Brytyjczycy zabijaj rebeliantw|czy mieszkacw Luckow?
02:38:04:Dla nich wszyscy mieszkacy to buntownicy
02:38:09:Walcz z nimi tylko z powodu Awadh
02:38:13:Nareszcie, i ty wzie|miecz w swoje rce
02:38:15:Odezwaa si w tobie|szlachetna krew
02:38:19:Jestem z ciebie dumna
02:38:23:Nie tramy wicej czasu
02:38:25:Wyprowad je tylnym wyjciem
02:38:28:Powstrzymam ich razem z moimi towarzyszami
02:38:34:Szybko.. Pakujcie si
02:38:39:Pani Khanum,|dokd pjdziemy?
02:38:41:W stron Nepalu
02:38:46:Gohar...
02:38:49:Wybaczam ci
02:38:54:egnaj
02:39:14:Trzymajcie si
02:39:17:Niech Bg bdzie z tob.|egnaj
02:39:20:Ale przecie pani idzie z nami
02:39:22:Nie
02:39:25:Dlaczego?
02:39:28:Tam gdzie jest paac Khanum,|jest i Khanum
02:39:31:Jeli paac zostanie zniszczony,|ja te
02:39:35:Co ty mwisz...|Chod z nami
02:39:38:Bismillah, zawsze byam wobec ciebie surowa
02:39:42:Poniewa nie chciaam|dyskryminowa pozostaych dziewczyn
02:39:46:Jestem matk ich wszystkich,|nie tylko twoj
02:39:53:Wybacz, mi prosz...|Crko
02:40:00:Id...id... Hussaini...|Oddaj je pod twoj opiek
02:40:06:Ochraniaj je!|Matko!
02:40:59:Dotarlimy do Faizabad
02:41:03:Faizabad to twj kraj -|powiedziay Bismillah i Khursheed
02:41:09:Dlaczego nie zostaniesz tutaj,|my moemy nie dotrze do Nepalu
02:41:16:Pomylaam, dlaczego miaabym|si nie spotka z Ameeran
02:41:23:Muzykanci doczyli do nas razem z Raess|a ja wynajam dom
02:41:31:Byam gotowa do zarabiania pienidzy
02:41:35:Ameeran chciaa zobaczy rodzin,|ale Umrao Jaan..
02:41:42:bya dziwk.|Jak moga do nich pj?
02:41:49:A potem odwiedzi mnie wadca
02:41:53:Witaj. Usid, prosz
02:42:07:Jestem zachwycony, e tak|znana artystka przybya do Faizabad
02:42:14:W moim domu odbdzie si lub|i chciabym, eby na nim zataczya
02:42:26:Zgadzam si.|Dziki Bogu
02:42:36:Faizabad bardzo si zmienio
02:42:40:Bya tu wczeniej?|Tak..przed rebeli
02:42:44:Przy grobowcu Bahu Begum pracowa oficer..|Mia biaego konia
02:42:52:Tak. Ale skd go znasz?
02:42:58:Byam tu w czas Muharram
02:43:04:Poszam do|grobowca, aby zobaczy wiata
02:43:07:A on zaprosi mnie do|swojego domu i ugoci
02:43:13:Mwisz o tym oficerze,|ktrego crka ucieka?
02:43:16:Skd mog wiedzie?
02:43:20:Jest tu wielu oficerw..
02:43:24:ale tylko on zajmowa si dekoracjami
02:43:32:Mia te syna.|Skd wiesz?
02:43:37:Mwiam, e byam w jego domu.|Spotkaam go tam
02:43:44:Oficer zmar przed rebeli.|Chopak przej jego obowizki
02:43:58:Mog odej?|Tak
02:44:14:Raeesa... przygotuj palankin.|Tak, pani
02:46:22:Kim jeste?
02:46:31:Jestem dziewczynk, ktr spoliczkowaa|dokadnie w tym miejscu
02:46:42:O Boe, Ameeran?
02:46:52:Moja creczka!
02:47:14:Matko.. ojciec odszed..
02:47:20:Jak mog dzieli twj bl?
02:47:33:Ameeran mogaby go ze mn dzieli
02:47:39:Ale ty jeste dziwk,|ktra przybya do Fizabad
02:47:45:i w jeden dzie|zniszczya reputacj ojca
02:47:50:Nie mw tak... matko.|Jestem twoj Ameeran.
02:47:58:Ameeran zmara dawno temu...|Ona nie zrujnowaaby naszego imienia
02:48:08:Rozumiem, e nie ma dla mnie|miejsca w twoim sercu...
02:48:15:Zanim o mnie zapomnisz,|powinna mnie uderzy
02:48:18:Kiedy uderzya mnie,|bo zgubiam piercionek.
02:48:24:Teraz straciam wszystko.
02:48:27:Reputacj,
02:48:29:szacunek, ojca,
02:48:31:dom..Wszystko
02:48:35:Uderz mnie, prosz.
02:48:40:Dlaczego mnie nie zbijesz?
02:48:49:Zapomniaam..
02:48:52:Tylko najblisi s bici.
02:48:54:A ty nie jeste nam bliska
02:48:59:Ona ci nie uderzy
02:49:01:Ale ja mog speni twoje yczenie.|Mog ci zabi
02:49:07:Zepsua reputacj tego domu.|Nie masz prawa y
02:49:13:Jamal
02:49:15:Powinna si zabi, zanim zostaa dziwk
02:49:20:Byam maa kiedy Dilawar mnie porwa
02:49:24:Nie odrniaam jeszcze dobra od za.|Jak mogam si zabi?
02:49:29:Teraz skoro wiesz wszystko,|dlaczego tu przysza?
02:49:36:Moe w poszukiwaniu niewinnej Ameeran
02:49:38:ktra zgubia sam siebie|w brudzie ycia
02:49:41:Lub zapaka z najbliszymi przed mierci
02:49:47:Nie prbuj paka z powodu rzeczy,|o ktrych ju dawno zapomnielimy
02:49:52:Wyjed do Faizabad.|Na zawsze
02:50:00:Przez cae ycie,|nikt nie uzna mnie za siostr
02:50:05:Miaam brata..|Ale nawet on..
02:50:08:pokazuje mi, gdzie|jest moje miejsce
02:50:17:Tak.. przyszam tu odnale Ameeran
02:50:22:Spotkaam j przez chwil,|ale znowu znika
02:50:28:Bya tak niewinna..|i troch szalona
02:50:35:Mawiaa, e nigdy nie wyjdzie za m
02:50:42:i na zawsze zostanie w domu
02:50:51:Odchodz. Wybaczcie tej|szalonej dziewczynce, jeli moecie
02:52:43:Widzia pan? Ameeran z Fizabad..|wrcia jako Umrao Jaan z Lucknow
02:52:48:Mona powiedzie...|e panna moda wrcia do domu od teciw
02:52:51:To byli w pewnym sensie teciowie!
03:00:06:Dlaczego si zatrzymae?
03:00:09:Kto ley na drodze.|Kto?
03:00:11:Zobacz
03:00:21:Jaki biedak...|Wstawaj!
03:00:28:Nie bij go!
03:00:31:Daj mi co do jedzenia.|Jestem bardzo godny
03:00:44:Dilawar?
03:00:48:Miej lito.
03:01:06:Kimkolwiek jeste, jeste anioem
03:01:13:Bg zawsze wysuchuje takich jak ty.
03:01:20:Pomdl si za mnie.|Jestem wielkim grzesznikiem
03:01:32:Boe... przebacz mu
03:02:33:Umrao Jaan poegnaa si|z Faizabad na zawsze
03:02:37:I tu take koczy si|moja historia
03:02:44:Chciabym powiedzie wicej,|ale nie potrafi
03:02:50:Nadal nie wiem, jak|powinienem nazwa t histori
03:02:55:Czy to opowie o Umrao czy Ameeran?
03:03:03:W kadym razie, to wspaniaa opowie o yciu
03:03:10:Jeli podsumujesz j na swj sposb,|bd ci wdziczny
03:03:14:Nikt nie wie, czy historia|przewrotnego losu ma w ogle swj koniec
03:04:29:Tumaczenie: elfkaa
03:04:32:
